Flash z Palestyny, 10.2.2026
10/02/2026Być może w „Zielonej Mili” nie chodzi o to, by koniecznie palestyńscy więźniowie zawiśli na szubienicach (bo wyrok śmierci ma być wykonywany przez powieszenie), ale o swojego rodzaju zachętę do eskalacji zamachów samobójczych. Dlaczego samobójczych to myślę, że nie trzeba w tym kontekście tłumaczyć, ale dlaczego Izraelowi byłaby potrzebna akurat teraz taka eskalacja - można powiedzieć. Otóż grałaby ona świetnie na wprost konieczność implementacji prawa suwerennościowego, bo skoro mamy do czynienia z realnym zagrożeniem terrorystycznym…
Reakcje na prawo suwerennościowe IL na Zachodnim Brzegu. Prawo suwerennościowe to moje określenie na ostatnio przedstawione nowe prawo dotyczące nowych zasad kontroli IL nad Zachodnim Brzegiem, jakoś staram się to w dwóch słowach nazwać. W każdym razie prez. Abbas spotkał się z królem Jordanii Abdullahem i tu nie chodzi tylko o starania strony palestyńskiej w pozyskiwaniu popleczników ich sprawy, ale także o to, iż decyzja IL wywołała niepokój władz JO spodziewających się wzrostu migracji mieszkańców Zachodniego Brzegu na brzeg wschodni… Prez. Abbas wezwał też D. Trumpa, by ten publicznie przeciwstawił się planom aneksji z tym, że tutaj warto przytoczyć opinię jednego z arabskich analityków, który pytany o możliwość wsparcia sprawy palestyńskiej ze strony Białego Domu trzeźwo zauważył, że póki co Biały Dom jest współodpowiedzialny za rzeź w Strefie Gazy, więc na co tu liczyć. A państwa arabskie, Europa? Dopytywał dziennikarz. Rozmówca odpowiedział, zgodnie z prawdą zresztą, że tu też nie ma wsparcia i pierwszym krokiem w kierunku zmiany sytuacji musi być jedność wśród samych Palestyńczyków. Słusznie, zgadzam się z tą opinią, o czym wielokrotnie pisałam.
Wracając jeszcze do reakcji na arenie międzynarodowej trzeba powiedzieć o wspólnym oświadczeniu potępiającym prawo suwerennościowe IL, wydanym przez KAS, JO, EGY, ZEA, Katar, Indonezję i Turcję. Sygnatariusze stwierdzili w oświadczeniu, iż takie rozwiązanie zagraża rzecz jasna implementacji rozwiązania dwupaństwowego, łamie stosowne rezolucje RB ONZ, opinie doradcze MTS, co jest zgodne z prawdą, ale też IL nigdy nie twierdził, że zamierza się w tym względzie podporządkować.
Głośno oponują także władze miasta Hebronu i nie ma się co dziwić, bo w tym mieście zgodnie z prawem suwerennościowym decyzje związane z planowaniem przestrzennym i zezwoleniami na budowę miałyby zostać przekazane izraelskiej administracji cywilnej (!). Należy się przy tym zatrzymać, bo skoro administracja cywilna (a nie wojskowa) to nie ma mowy o żadnej okupacji, a o zarządzaniu częścią własnego państwa. Centralna sprawa to oczywiście meczet Abrahama, który również ma przejść pod zarządzanie izraelskie, co w praktyce już od dawna ma miejsce.
„Izraelska Zielona Mila”. Jakby tego było jeszcze mało, izraelska służba więzienna przygotowuje plan wykonawczy dla wprowadzenia kary śmierci dla palestyńskich więźniów. W planie już mowa o konkretach, tzn.: wyznaczeniu miejsca egzekucji, szkolenia dla katów oraz utworzenia kompleksu - owej „Izraelskiej ZIelonej Mili” - w którym będą realizowane wyroki śmierci w 90 dni od ich ogłoszenia. Czy rzecz w istocie zostanie doprowadzona do skutku, można wątpić, ale też trzeba mieć na uwadze, że w przypadku IL mamy do czynienia z konsekwencją i długofalowym planowaniem. Być może w „Zielonej Mili” nie chodzi o to, by koniecznie palestyńscy więźniowie zawiśli na szubienicach (bo wyrok śmierci ma być wykonywany przez powieszenie), ale o swojego rodzaju zachętę do eskalacji zamachów samobójczych. Dlaczego samobójczych to myślę, że nie trzeba w tym kontekście tłumaczyć, ale dlaczego Izraelowi byłaby potrzebna akurat teraz taka eskalacja - można powiedzieć. Otóż grałaby ona świetnie na wprost konieczność implementacji prawa suwerennościowego, bo skoro mamy do czynienia z realnym zagrożeniem terrorystycznym…
„Państwo Palestyna”. Okazuje się, że ekipa palestyńska wizytowała egipską stronę przejścia a w Rafah i jakaś cześć funkcjonariuszy musi tam być na stałe, bo mieliby stemplować dokumenty przechodzących przez przejście pieczęcią „Państwo Palestyna”. IL wnosi by zmienić ów stempel na „Rada Pokoju”, ale też nie pozostaje tylko przy tych ideologicznych przepychankach, bo podjąć miałby także przygotowania na obszarze między Rafah i Khan Yunis do rozmieszczenia tam indonezyjskiej armii ramach Międzynarodowych Sił Stabilizacyjnych. Co do tych ostatnich to warto przypomnieć, że nie uzgodniono jeszcze, ani mandatu mającego stanowić podstawę ich działania, ani stopnia zaangażowania, ani horyzontu czasowego etc. Jednym słowem nic w sprawie MSF nie wiadomo, tymczasem Indonezyjczykom najwyraźniej to nie przeszkadza.
W Srefie Gazy IL konsekwentnie dokonuje ataków, stąd liczba zabitych od 10.10 wzrosła do 581, rannych - 1553. Wciąż aktualna pozostaje też sprawa uwięzionych w tunelach w Rafah bojownikówHamasu, którzy, jak tak dalej pójdzie, zostaną wzięci głodem, bo kategorycznie odmawiają poddania się, IL zaś nie zgadza się na utworzenie dla nich „safe exit”. Za eliminację tych „elementów”, jak to określane jest w lokalnych źródłach odpowiedzialne są najwyraźniej milicje Ghassana al Dhaini, czyli palestyńskich kolaborantów z IL, bo na tej linii dochodzi do starć. Niespokojnie - ze względu na rajdy militarne i ataki osadników - jest również na Zachodnim Brzegu, tutaj pętla zaciska się coraz bardziej wokół Jerozolimy (Silwan, Beit Halina, Aneta).
∗∗∗