Wróć na autorium.pl
Klara Soltan
Klara SoltanNiepartyjna obserwatorka życia :) Piszę o migracjach i Palestynie, którą znam m in z wieloletniej pracy w polskiej placówce w Ramallah. Oba tematy łączę w projekcie "Coraz Bliższy Wschód". Teksty na podstawie obserwacji i bezpośrednich źródeł.Więcej
Wesprzyj
Klara SoltanFlash z Palestyny

Flash z Palestyny, 20.2.2026

20/02/2026Flash z Palestyny, 20.2.2026

Wracając do słów Trumpa o pokoju na Bliskim Wschodzie, wspomnę moje rozmowy z Palestyńczykami, gdy pytałam, co słychać, a nie działo się nic, co wykraczało ponad codzienną gehennę, odpowiadali, "dobrze, normalna okupacja".

Inauguracyjne posiedzenie Rady Pokoju Trumpa - kwestia Strefy Gazy. Prezydent D. Trump stwierdził po wielokroć, że na Bliskim Wschodzie jest już pokój, coś czego nie udawało się osiągnąć od tysięcy lat, podkreślał. Pokój zatem niby jest, ale Strefa Gazy wciąż potrzebuje stabilizacji i tę Trump definiuje poprzez: rozbrojenie Hamasu („wydaje się, że Hamas złoży broń, ale musimy być pewni”), rozlokowanie Międzynarodowych Sił Stabilizacyjnych (na początek do tej misji zgłosiły się: Indonezja, Kazachstan, Kosowo, Albania i Maroko) oraz „multimiliardowy” liczony w dolarach amerykańskich pakiet rekonstrukcyjny. I teraz jeśli chodzi o fundusze, to ZEA zadeklarowały 1,2 mld USD, Katar, Arabia Saudyjska i Kuwejt po miliardzie każdy, zaś USA aż 10 mld. Tymczasem sprawca zniszczeń nie zadeklarował ani centa i tu trzeba przyznać, że to sprytne zagranie, którego nikt zdaje się nie dostrzegać.

W czasie posiedzenia było dużo oklasków i podziękowań pod adresem D. Trumpa „peacemakera” nie padło natomiast ani razu sformułowanie państwo Palestyna bądź tez prawo Palestyńczyków do samostanowienia etc. Miejscami przybierało to tragikomiczny wyraz, gdy była np mowa o połączeniu Strefy Gazy ze światem i jakie to przyniesie wszystkim korzyści ekonomiczne, przy zupełnym pominięciu faktu, iż odcięcie Gazy od świata jest wynikiem 17-letniej izraelskiej blokady. Nadto, obecnie armia izraelska okupuje ponad 50% enklawy, co też wszystkim udało się zgrabnie pominąć. Jednym słowem, Hamas złoży broń i otworzą się drzwi do raju. A jaki ten raj będzie, zarysowano aż nadto wyraźnie, zapowiadając organizację życia mieszkańców w oparciu o najnowocześniejsze technologie. Kiedyś pisałam, ale jeszcze raz powtórzę, wojna to straszna rzecz, zwłaszcza ludobójcza jak ta w Strefie Gazy, ale nie jest jeszcze wcale powiedziane, iż Palestyńczykom zostanie zaserwowany taki pokój, że za czasami wojny jeszcze „zatęsknią”.

Do tych wszystkich zapowiedzi ustosunkował się gospodarz części Strefy Gazy, czyli Hamas, odrzucając wszelkie polityczne ustalenia, które nie wychodzą od całkowitego zaprzestania operacji militarnych przez IL, zniesienia blokady Strefy Gazy oraz uznania praw Palestyńczyków, w tym przede wszystkim prawa do samostanowienia. Bo i rzeczywiście spotkanie Rady Pokoju poprowadzono tak, by nie dotknąć zupełnie „źródła problemu”, tzn proponowane są cudowne recepty bez postawienia diagnozy, co oczywiście jest zabiegiem celowym, a nie żadnym przeoczeniem.

Okazuje się ponadto, że USA nie potwierdziły jednak oficjalnie utworzenia mechanizmu komunikacji między Radą Pokoju a władzami Autonomii Palestyńskiej, czyli wczorajsze doniesienia Ramallah, że tak się stało, były na wyrost. Bez takiego mechanizmu administrowanie enklawą przez Palestyńczyków będzie zdecydowanie trudniejsze, jeśli nie niemożliwe, ale tak chyba po prostu ma być. W każdym razie w czasie posiedzenia Rady Pokoju Ali Shaath szef NCAG, czyli palestyńskiego komitetu technokratów wyartykułował najpilniejsze zadania komitetu, tzn: przywrócenie bezpieczeństwa w myśl zasady „jedna władza, jedno prawo, jedna broń”, w tym rozlokowanie 5000 funkcjonariuszy palestyńskiej policji w enklawie w ciągu 60 dni, ożywienie gospodarki i rynku pracy dla młodych, prowadzenie asysty humanitarnej oraz przywrócenie usług publicznych, w tym dostarczanie energii elektrycznej, wody, ale też zapewnienie opieki zdrowotnej oraz edukacji. Tutaj jednak też, zwłaszcza jeśli chodzi o rozlokowanie policji, nic się nie zadzieje bez ustaleń z Hamasem. Wszystkie owe konstrukcje piętrowe, które mają doprowadzić do dobrobytu rozbijają się o rozbrojenie Hamasu, który już jako jedyny wiąże wszelkie ustalenia w tym temacie z podstawowym - powołaniem państwa Palestyny.

Tłem dla obrad Rady Pokoju Trumpa jest, trwający już 131 dni, rozejm przerywany w Strefie Gazy. W ostatnim czasie odnotowano izraelskie ataki przede wszystkim w Khan Yunis, Rafah i Gazie, trwają nadto wyburzenia pozostałości budynków w strefie kontrolowanej przez IL. Obrazu dopełniają rajdy armii izraelskiej i osadników na Zachodnim Brzegu, zbyt dużo lokalizacji ostatnich tego rodzaju „incydentów”, by je tutaj wymieniać, ale warto może wspomnieć o grafitti (określanym w mediach jako „rasistowskie”) nabazgranymi na murze kościoła Nawiedzenia w Ein Kerem. Wracając do słów Trumpa o pokoju na Bliskim Wschodzie, wspomnę moje rozmowy z Palestyńczykami, gdy pytałam, co słychać, a nie działo się nic, co wykraczało ponad codzienną gehennę, odpowiadali, "dobrze, normalna okupacja".

(Na zdjęciu: pokój na Bliskim Wschodzie; nalot na jedną z dzielnic m. Gaza).