Flash z Palestyny, 30.3.2026
30/03/2026Obecne „mediacje” z Hamasem prowadzone są dokładnie na tej samej zasadzie co te dotyczące Porozumień z Oslo, w których obiecano Palestyńczykom, iż jeśli poczekają 5-10 lat, otworzy się przestrzeń dla końcowych negocjacji pokojowych. Ochłapem rzuconym dla utrzymania namiastki satysfakcji było utworzenie Autonomii Palestyńskiej, podmiotu zupełnie poronionego – ani to państwo, ani teren pod oficjalną okupacją – utrzymywanego na łasce i niełasce (to częściej) IL.
Hamas podtrzymuje swoje negatywne stanowisko względem Planu BoP/Mladenova dla Strefy Gazy. Głównym zarzutem jest uzależnianie w dokumencie kwestii odbudowy enklawy od rozbrojenia tamtejszych frakcji. Bojownicy zarzucają twórcom planu, iż służy on interesom IL, dodatkowo pominięto w nim zupełnie sprawę naruszeń rozejmu przez stronę izraelską, gdy w czasie tzw. zawieszenia broni zginęło już ponad 750 Palestyńczyków, około 1800 zostało rannych. Blokowany jest także wjazd materiałów do odbudowy, jak też dostaw pomocy humanitarnej. Hamas zarzuca, iż w planie założono poważne ustępstwa po stronie palestyńskiej, czemu nie korespondują podobne wymagania względem IL. Jednym słowem bojownicy odrzucają swoiste „kupczenie” pomiędzy zagadnieniem broni a asysty humanitarnej. Hamas powtórzył także, iż kwestia rozbrojenia palestyńskich frakcji w Strefie Gazy musi być powiązana z ustaleniem horyzontu politycznego dla powołania niepodległej Palestyny. Stanowisko bojowników jest więc jasne, choć powstrzymują się oni jeszcze od oficjalnej odpowiedzi na przedstawiony im Plan Maldenova, jak na razie komunikując się w tym zakresie jedynie za pośrednictwem mediów. Jest to oczywiście wyraz ostrożności i zachowania przestrzeni na rzekome rozmowy z mediatorami. Gdyby zaś chcieć ocenić pod kątem merytorycznym przekaz bojowników, warto by zauważyć, iż oni jako jedyni – biorąc pod uwagę dekady negocjacji i mediacji kwestii palestyńskiej – nie dają się wpuścić w maliny, jak OWP, Arafat i Fatah. Efektem rozmów, zdaniem Hamasu, ma być bowiem konkret, tzn. powołanie państwa Palestyny, a nie, jak dotychczas, „może kiedyś, jak dorośniecie do demokracji”. Nie chodzi o to, że „Hamas jest fajny” etc., tylko o mechanizm negocjacji. Palestyńczycy są w nich niewątpliwie i byli od samego początku stroną słabszą i z premedytacją okłamywaną, który to temat postaram się Państwu przedstawić w ciągu najbliższych tygodni. Tutaj jedynie same podstawy dotyczące mechanizmu negocjacji, są to rozmowy przeciwnych stron, w których celem jest osiągniecie porozumienia satysfakcjonującego w mniejszym lub większym stopniu każdą z nich. Negocjacje z Palestyńczykami prowadzone są jednak na innej zasadzie, a mianowicie „kupowania czasu” przez IL dla realizacji własnych celów, wykluczających zdecydowanie powstanie w jakimkolwiek formacie państwa Palestyny na obszarze między morzem Śródziemnym a Jordanem. Obecne „mediacje” z Hamasem prowadzone są dokładnie na tej samej zasadzie co te dotyczące Porozumień z Oslo, w których obiecano Palestyńczykom, iż jeśli poczekają 5-10 lat, otworzy się przestrzeń dla końcowych negocjacji pokojowych. Ochłapem rzuconym dla utrzymania namiastki satysfakcji było utworzenie Autonomii Palestyńskiej, podmiotu zupełnie poronionego – ani to państwo, ani teren pod oficjalną okupacją – utrzymywanego na łasce i niełasce (to częściej) IL.
Tymczasem Liga Państw Arabskich potwierdziła swoje poparcie dla implementacji rozwiązania dwupaństwowego z Palestyną w granicach sprzed 4 czerwca 1967 r. i stolicą w Jerozolimie Wschodniej. Jest to stanowisko wyrażane przez wiele państw, w tym PL, w najbliższym czasie przedstawię Państwu jego mankamenty i warunki, które należałoby spełnić, żeby miało ono realny potencjał na rozwiązanie tzw. konfliktu izraelsko-palestyńskiego.
Palestyńskie MSZ potępiło decyzję IL zabraniającą wstępu Patriarsze Łacińskiemu kard. P. Pizzaballa i o. F. Lelpo do Bazyliki Grobu Pańskiego w Niedzielę Palmową. Stanowisko IL w tej sprawie uznano za poważne naruszenie swobody kultu i dyskryminację chrześcijan jako element szerszej polityki nastawionej na „judaizację” Jerozolimy i Terenów Okupywanych.
W Strefie Gazy trwa rozejm jednostronny. Minionej niedzieli na lokalnym checkpoincie policyjnym w Mawasi w wyniku izraelskiego ataku zginęło aż 6 osób, wiele innych zostało rannych. Nie jest to bynajmniej jedyne naruszenie rozejmu przez IL w ostatnich godzinach, warte jednak wzmianki z tego względu, iż świadczy o celowym niszczeniu przez IL cywilnej infrastruktury bezpieczeństwa w enklawie. W ostatnich dniach izraelska armia otworzyła tamę Wadi Gaza, spuszczając zanieczyszczoną wodę bezpośrednio do morza.
Co najmniej 4 osoby zginęły na Zachodnim Brzegu w miniony weekend w związku z nasileniem działań izraelskich sił bezpieczeństwa (ISF) i atakami „osadników”. Eskalacja rozpoczęła się w obozie dla uchodźców Qalandia, na północ od Jerozolimy, gdzie zabitych zostało dwóch mężczyzn. W wyniku operacji ISF w obozie dla uchodźców Dheisheh w Betlejem zginął 15-latek. Kolejna osoba zginęła w pobliżu Dury w rejonie Hebronu, po tym jak wg strony izraelskiej, miała zbliżyć się do żołnierzy, niosąc nóż. Lokalne źródła donosiły również o znacznej eskalacji przemocy ze strony „osadników” od soboty do godzin porannych w poniedziałek odnotowano ich ataki m in w Masafer Yatta, al Lubban al Gharbi, al Lubban al Sharqiya, Mikhmas, Qusra, Yabrud, Wadi Sa’ir i Sikka, w obozie al Arroub i Nahhalin (jest to ta sama wioska, o której Państwu opowiadałam, podając przykład niszczenia środowiska naturalnego i środowiska życia Palestyńczyków przez okoliczne osiedla, które bezpośrednio spuszczają na nią ścieki).
(Okładka: ścieki z Wadi Gaza spływające do morza po otwarciu tamy przez IL).
∗∗∗